Czekając na…

…upragniony urlop, od którego dzieli mnie na szczęście już tylko kilka dni, zamieszczam zdjęcia zestawu z minionego poniedziałku. Chociaż ostatnio pogoda bywa wielce kapryśna i płaczliwa, to jednak udało mi się wyjść w długiej kiecce i uniknąć przy tym wyglądu mokrego mopa.

Sukienkę kupiłam na Allegro jeszcze w ubiegłym roku, ale ponieważ była zdecydowanie za długa, trochę potrwało, nim dostała swoje pięć minut. Poza tym gruba poliestrowa podszewka raczej dyskwalifikuje ją jako strój na gorące dni. Jednak krawcowa uporała się wreszcie z nadmiarem długości, a i upały też jak na razie w odwrocie.

Bluzka oraz dodatki już znane, może poza koralami, należącymi niegdyś do Mamy. Noszę je dosyć rzadko, bo ciężkie kamienie nawleczone są na bardzo cienką żyłkę i zawsze boje się, żeby się nie posypały.

Gdy tak przyglądam się wklejonym tu fotkom, rzuciło mi się w oczy to, że ten zestaw wpisał się aż nadto adekwatnie zarówno w stan pogody, jak i mojego przedurlopowego zmęczenia. Oj, nie ma się czym chwalić…

maksi sukienka – Allegro
bluzka /New Look/, chusta, koszulka – lumpeks
opaska – Parfois
kolczyki – twórczość własna
korale – „spadek” po Mamie
bransoletki, pierścionek – India Market

Podobne wpisy

Tags: , , , ,

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *