Granice prywatności

Filed in Maxi sukienka by on 15/02/2012 6 komentarzy

Przeglądając zarówno polskie, jak i zagraniczne blogi szafiarskie, oprócz wszystkich podobieństw i naśladownictw, zauważyłam coś, co wyraźnie odróżnia od siebie niektóre strony. Chodzi mi mianowicie o podejście do prywatności ich autorek.

Nie będę tu szczegółowo analizowała tego problemu, bo to temat w sam raz na solidną rozprawę socjologiczną. A ponieważ zjawisko jest modne, więc zapewne, o ile już nie powstała, to wkrótce ktoś popełni taką pracę.

Powstrzymam się również od przytaczania konkretnych przykładów. Ktoś mógłby bowiem poczuć się urażony moimi uwagami, bądź też posądzić mnie o stronniczość. Ograniczę się tutaj więc jedynie do garści własnych, ogólnych i – w miarę możliwości – obiektywnych spostrzeżeń.

I tak np. niektóre szafiarki prezentują wyłącznie skomponowane przez siebie zestawy, nie pokazując nawet twarzy, a treść postów ograniczają jedynie do zwięzłego opisu i wyszczególnienia elementów stroju.

Inne z kolei pokazują się na zdjęciach całkowicie jawnie. A pomiędzy informacje o ciuchach, dodatkach, kosmetykach i modowych nowinkach co i rusz przemycają garść anegdot z życia osobistego. Ten sposób prowadzenia szafiarskiego bloga jest chyba najpowszechniejszy. Tutaj też prywatność bywa oczywiście dozowana w różnym natężeniu.

Pojawiają się więc na nich znajomi, „drugie połówki”, mężowie oraz dzieci. Wspomnienia z czasów przed blogowych, a nawet z dzieciństwa. A także oznaki twórczego życia „poza szafą”, czyli pasje artystyczne, relacje z podróży, kulinaria, bądź dokonania fotograficzne.

Bywa również tak, że zestaw zdjęć stanowi tylko dodatek do jakiegoś dłuższego tekstu, np. o dziwnych sąsiadach, czy blaskach i cieniach macierzyństwa. Zdarza się również szeroko pojęta twórczość literacka, zarówno wierszem, jak i prozą.

Ja oczywiście nikogo nie oceniam i nie krytykuję. Odnoszę po prostu wrażenie, że niektóre blogi trochę „wystają” poza szafiarski kanon, mniej lub bardziej odważnie pokazując prywatne życie ich autorek.

Mogę w tym miejscu pisać oczywiście jedynie za siebie. Ja staram się trzymać przysłowiowego „złotego środka”, z szafy rozglądając się troszkę w innych kierunkach i jak najostrożniej dozując szczegóły z własnego życia prywatnego.

Bardzo ciekawa jestem, gdzie Waszym zdaniem, miłe „siostry po szafie”, powinna przebiegać taka granica i jak Wy ją wytyczacie.

Zestaw, który dziś, na przekór koszmarnej pogodzie, pokazuję, miałam na sobie kilka dni temu. Wtedy jeszcze to białe paskudztwo nie zalepiało wszystkiego wokół. Ach, jak ja marzę o wiośnie…

maxi sukienka /Next/ – Allegro
bluzka – Camaieu, od Mamy
żakiet – Uniwersam Grochów
naszyjnik – Diva, %
kolczyki – I am, %
pierścionek – Six

 

Podobne wpisy

Tags: ,

Comments (6)

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. Antica napisał(a):

    Och, Ty szczęściaro! Ja czekałam, aż będą przecenione i niestety w końcu przegapiłam. 🙁

  2. baglady napisał(a):

    teraz zerknelam na naszyjnik divovy-mam kolczyki do kompletu:)

  3. Antica napisał(a):

    baglady: Dla mnie zarówno „sesje zdjęciowe”, jak i pisanie kolejnych postów jest równie ważne i przyjemne. Ale masz rację, że tekst powinien być ważniejszy i coś ze sobą wnosić. Chociaż nie raz przekonałam się, czytając komentarze na różnych blogach, (w tym również na własnym), że wiele osób nie czyta postów, tylko ogląda fotki. Trochę to frustrujące…
    agg: Zgadzam się z Tobą. Ważne jest tylko wyczucie proporcji i dobrego smaku. W sprawie kolczyków w pełni podzielam Twój zachwyt. 😉 Kupiłam je niedawno w I am na Wileńskim, za 10 zł. A cóżeś tej kiecy uczyniła?! Miło, że moje komentarzowe wypocinki nie uleciały w eter. Bądź czujna, bo będzie ich więcej! 😉 Ta Twoja ulubiona spódnica? Cudnie! To pilnuj jej teraz, bo wiesz „nic dwa razy…” 😉

  4. agg napisał(a):

    a propos naszej rozmowy- komentarze się odnalazły, po prostu nie dostawałam powiadomień:) są już więc opublikowane. a spódnica się odnalazła:)

  5. agg napisał(a):

    ja lubię gdy ktoś pisze o swoim bardziej prywatnym życiu, zwłaszcza, że wiadomo, że tą prywatność się dawkuje. ja o wielu rzeczach nie piszę i nie napiszę, ale takie tam codzienne głupoty, czy przemyślenia na temat jakiegoś zjawiska, uważam za ubarwiające:)
    a Ty, siostro po szafie masz boskie kolczyki! sukienka też piękna, miałam kiedyś podobną ale źle skończyła:D

  6. baglady napisał(a):

    ja jakis czas teu doszłam do wniosku, że tekst posta jest mega wazny. i czasem nawet jest tak, ze jego stworzenie sprawia mi wiecej przyjemnosci niz zrobienie foty na bloga. nie znosze czytac bzdetow o tym co jest must havem, trendy itd.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *