Jak to wszystko pomieścić?

Filed in Biżuteria, Dodatki, Kolor, Naszyjnik by on 05/01/2012 15 komentarzy

Każda szafiarka dobrze wie, że aby powstał kompletny strój, zwany modnie i z angielska outfitem, nieważne, czy na co dzień, czy też na specjalną okazję, niezbędne są odpowiednio dobrane dodatki. Wśród nich poczesne miejsce zajmuje szeroko rozumiana biżuteria. Niezależnie od preferowanego stylu, zawsze się trochę tego uzbiera. I tu pojawia się problem: gdzie i jak ją przechowywać?

Dylemat tym większy, im więcej precjozów posiadamy. U mnie, z racji upodobania do stylu etno/boho, pewną trudność sprawia także wielkość, zwłaszcza naszyjników i kolczyków. Poradziłam sobie z tym za pomocą tradycyjnej metody. Posegregowałam wszystko według typu i wielkości, zamykając swoje skarby w pudełkach, szkatułkach i puzderkach.

I tak w przepiękniej szkatule, a właściwie skrzyni, inkrustowanej różnymi gatunkami drewna, kością słoniową i masą perłową, mają swoje miejsce korale i naszyjniki z kamieni półszlachetnych i ozdobnych, szkła, ceramiki, kości. W przypadku tego ostatniego materiału, mam tylko dwa naszyjniki z niego wykonane. Oba są prezentami. Ja sama staram się nie kupować przedmiotów powstałych w wyniku krzywdy i/lub śmierci zwierząt.

Samą skrzynię kupiłam w nieistniejącym już komisie wielobranżowym Dziupla przy ul. Litewskiej. To była istna kopalnia rozmaitych skarbów, zwłaszcza wszelkich staroci. W ozdobionej ludowym motywem szkatułce po prababci przechowuję duże kolczyki (głównie o kształcie koła), podzielone według kolorów na trzy przegródki: 1). fioletowe, czerwone; 2). zielone, niebieskie, 3). brązowe, pomarańczowe.

Reszta kolczyków, o innych kształtach i mniejszych rozmiarach, ma swoje miejsce w małej posrebrzanej szkatułce „pod Jokerem”. Niegdyś zapewne przechowywano w niej talie kart do gry. Ja upolowałam ją na Allegro. Cepeliowska skrzyneczka w zakopiańskim stylu mieści w sobie, niewielki w stosunku do reszty biżuterii, zasób pierścionków. Jest ich mniej, ponieważ mam bardzo szczupłe palce; dlatego nawet regulowane indyjskie pierścienie z trudem udaje mi się odpowiednio ścisnąć, natomiast w sieciówkach nie zawsze załapię się na rozmiar XS.

W porcelanowym puzderku po babci mego Oblubieńca schowałam drobną biżuterię czarno-białą i czarno-srebrną, noszoną na ogół nieco rzadziej i na bardziej uroczyste okazje.

W kupionych w kwiaciarni pudełkach prezentowych upchnęłam (dosłownie!) dużą biżuterię drewnianą oraz bransoletki. Jak widać, sporo już się tego uzbierało i wszystko na to wskazuje, że w niedługim czasie będę musiała zainwestować w kolejne schowanko.

Lubię mieć wszystko posegregowane i poukładane. Wręcz instynktownie wprowadzam wokół siebie taki nieco rygorystyczny ład, więc niemal bez przerwy coś porządkuję. Na tak małej przestrzeni, jaką jest nasze mieszkanko to naprawdę niezbędne. Inaczej  dwa niepoprawne chomiki już dawno utonęłyby w nieopanowanej powodzi gromadzonych namiętnie rzeczy. A tak, tylko czasem, po kolejnych porządkach, spiesząc się rano do pracy burczę pod nosem: no gdzież ja to mogłam schować, przecież zawsze tu było…

Podobne wpisy

Tags: , , ,

Comments (15)

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. agg napisał(a):

    zdecydowanie herbata:)

  2. Antica napisał(a):

    Będzie mi bardzo miło. Wpadniesz na kawkę, czy raczej wolisz herbatę? 🙂

  3. agg napisał(a):

    to skoro w przyszłym tygodniu jesteś po południo to Cię nawiedzę przed zajęciami czyli między 17 a 17.30:)

  4. Antica napisał(a):

    W takim razie tym bardziej ponawiam zaprosiny. Tak jak pisałam, w najbliższym tygodniu pracuję 8.00-15.00, a w następnym 12.30-19.00. Gdybyś mnie nie zastała „od frontu”, czyli przy stanowisku obsługi czytelników, to pytaj o Kasię, bo tak się prywatnie zwę. 🙂

  5. agg napisał(a):

    kiedyś na pewno:) to powiedz mi jak pracujesz w przyszły poniedziałek? może akurat bym wpadła bo coś ciekawego do czytania i na chwilę pogawędki:)

  6. Antica napisał(a):

    Ale z grubsza co drugi tydzień pracuję na drugą zmianę (12.30-19.00), więc na chwilę przed zajęciami może kiedyś Ci się uda. Będzie mi bardzo miło Cię gościć. 🙂

  7. agg napisał(a):

    tylko, że ja tamtędy idę na zajęcia ok 17:)

  8. Antica napisał(a):

    Oj, chyba mając tak blisko, nie potrzebujesz specjalnie pretekstu, co? 😉

  9. agg napisał(a):

    a no proszę, ja mam też zajęcia na Starym Mieście i zawsze przechodzę koło tej biblioteki:) jak poszukuję jakiejś książki to też często sprawdzam czy tam jej nie ma, ale nigdy jakoś nie skorzystałam z jej usług, kiedyś na pewno wpadnę:)

  10. Antica napisał(a):

    gryziołki: Ciągle jeszcze trochę krążymy z różnymi rzeczami w poszukiwaniu optymalnych miejsc. Czeka nas, kolejna po szafie, spora roszada, gdy wreszcie powstanie regał na płyty i filmy (oj, dużo tego mamy…) oraz schowek na moje robótki. Srebrzona szkatułka, porcelanowe puzderko i duże złote pudełko stoi na regale, przy którym ostatnio często się fotografuję (docelowo cały będzie przeznaczony na książki); pudełko na bransoletki – na regale przy drzwiach wyjściowych, a szkatuła, która tak Ci się podoba (też ją uwielbiam!) i ta po prababci z kolei na artdecowskim stoliku (a właściwe na jednej z jego półek pod blatem) przy oknie w kuchni.
    agg: Pracuję w Bibliotece Publicznej przy ulicy Świętojańskiej, a dokładniej w Wypożyczalni nr 43 (pierwsze piętro bibliotecznej kamienicy, tuż przy Placu Zamkowym). Masz więc do mnie z UW niedaleko, ot, krótki spacerek. Zapraszam serdecznie. W najbliższym tygodniu można mnie zastać od 8.00 do 15.00 (wypożyczalnia jest otwarta od 10.00).

  11. agg napisał(a):

    a czy ja mogę być wścibska i zapytać, w której bibliotece pracujesz? bo ja ostatnio dużo bibliotek nawiedzam więc może Cię kiedyś spotkam:) (obiecuję, że nie będę jeść:P)

  12. gryziolki napisał(a):

    Wow. Sporo tego. A pudło z pierwszych zdjęć przepiekne. Kojarzy mi się z takimi bałkańsko-arabskimi klimatami 😉 które zreszta uwielbiam. Aż mnie swędzą łapki żeby sobie takie zrobić (przemalować jasne sosnowe które mam). Z porządkowaniem, niestety masz rację – im mniej miejsca tym bardziej trzeba wszystko obmyśleć i pilnować porządku. Ponieważ metraż mam w mieszkaniu dość zbliżony do Twojego – mam okazje przekonywać sie o tym na własnej skórze co jakiś czas. U mnie jeszcze do „schowanek” na biżuterię można doliczyć stary kubek/doniczkę w której trzymam pałeczki do włosów 😀
    Trzymasz je gdzies na wierzchu czy są schowane w szafach?

  13. dzieckokwiatu napisał(a):

    Podziwiam taki porządek. U mnie założenie jest, gorzej z wykonaniem i odkładaniem rzeczy na ich miejsce:)

  14. Antica napisał(a):

    W swoim „panieńskim pokoju” część kolczyków (te najbardziej plątliwe) wieszałam w szafeczce na klucze, żeby się nie kurzyły. W naszym mieszkanku niestety nie ma na to odpowiedniego miejsca, więc wszystko musiało wylądować w pudełkach i szkatułkach, które już się ledwie domykają.

  15. agg napisał(a):

    też lubię mieć wszystko dobrze poukładane i szlag mnie trafia jak się rano spieszę a tu mi się bransoletka z bransoletką zaczepi i nie idzie ich oddzielić. kolczyki i naszyjniki u mnie wiszą, tylko bransoletki i pierścionki i korale mam w pudełkach, ale niestety muszę kupić nowe pudło na bransoletki bo już się nigdzie nie mieszczą

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *