Pantofelek kopciuszka

Filed in Kolor, Maxi sukienka by on 20/04/2013 5 komentarzy

Wiosna wreszcie przypomniała sobie o swoich powinnościach i czym prędzej nadrabia zaległości. Skutkiem czego stały się dwie konieczności: remanent w szafie i uzupełnianie wynikłych z tych oględzin niedoborów.

Z chronicznego braku czasu prawdziwe generalne porządki zostawiam sobie na majowy długi weekend. A co do uzupełnień, tu niestety trzeba było działać jak najszybciej.

Właściwie chodziło o jeden, ale za to poważny brak: buty. Lekkie, ale jeszcze nie całkiem letnie. Zazwyczaj poszukiwanie obuwia jest dla mnie prawdziwym wyzwaniem i raczej nie wywołuje pozytywnych emocji.

Tym razem jednak poszło zaskakująco szybko i łatwo. Niemalże z marszu znalazłam te pantofelki. Pozornie idealne – odpowiedni rozmiar, neutralny kolor, dobrze trzymają się stóp…

Niestety, bardzo szybko moje kończyny udowodniły, że nie podzielają tego entuzjazmu. Z doświadczenia wiem, że to jedynie przejściowe kaprysy. Pantofle się rozchodzą, a stopy przywykną. Ale zanim to nastąpi, pobliska apteka trochę jednak na mnie zarobi.

Ja tu gadu gadu o nowych butach, a przecież wiosenna pogoda to przede wszystkim okazja, by wreszcie oficjalnie otworzyć sezon sukienkowy. Na początek moja absolutna faworytka, czyli maksi kieca nr 1.

Kolejne perełki sukienkowej kolekcji z pewnością pojawią się niebawem. Może wreszcie pokażę je wszystkie…

maxi sukienka – Allegro
wdzianko /F&F/ – lumpeks
szal, bransoletka, pierścionek – India Market
opaska – Claire’s
kolczyki – Orsay, %
buty – CCC

Podobne wpisy

Tags: ,

Comments (5)

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. Mamadee pisze:

    Mam bardzo podobne buty i też z CCC tylko zielone 🙂

  2. Antica pisze:

    aga: Też kilka razy zafundowałam sobie podobną atrakcję. 😉

    gryziolki: Widzę, że możemy już założyć Klub Wrażliwych Stóp. Nawet mi się zrymowało… 😉 Dziękuję. Może kolorystyka mało wiosenna, ale za to długa do samej ziemi (czyli maxi 100%), więc fakt, że mogę ją już założyć dla mnie jest jedną z niewątpliwych oznak wiosny.

    Szmaragda: Bardzo dziękuję. Zapowiadają się na względnie wygodne. Ale najpierw swoje muszę odcierpieć. 🙁

  3. Szmaragda pisze:

    Prześliczna sukienka. Buty wyglądają doskonale – oby szybko dogadały się ze stopami, bo całość urzeka. 🙂

  4. Oj, buty to też jedna z moich bolączek. Zima nosiłam tylko jedne kozaczki cały czas, na wiosnę jak najszybciej zaczynam chodzić prawie boso. Każde jedne mnie obetrą, nawet takie które już mam dłuższy czas po zimie muszą sie na nowo rozchodzić. Ostatnio po przebiegnięciu połowy miasta w nowych szpilkach ledwie chodzę i mogę nosic tylko buty z odkrytą piętą. Znam dobrze ten ból.
    Piękna maxi, tylko kolory tak mało wiosenne mi sie wydają. No i buty śliczne, żeby jak najszybciej się rozchodziły.

  5. aga pisze:

    ja ostatnio w nowych butach wybrałam się do Pragi i w pewnym momencie głównym punktem poszukiwań została apteka lub drogeria by ratować moje stopy:D

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *